370 lat temu, rankiem 7 kwietnia miała miejsce Bitwa pod Warką - wielkie i ważne zwycięstwo Polaków ze Szwedami podczas tzw. Potopu, a ziemia warecka stała się świadkiem starcia, które na zawsze zapisało się na kartach historii Polski.
Przypomnijmy pokrótce to wydarzenie.
W 1655 r. na ziemie Rzeczypospolitej wkroczyły wojska szwedzkie Karola X Gustawa. Pospolite ruszenie skapitulowało prawie bez walki. Król Jan Kazimierz schronił się w Głogówku na Śląsku. Tak zaczął się jeden z najtragiczniejszych okresów w dziejach Polski, zwany „potopem szwedzkim”. Szwedzi palili miasta i wsie, rabowali kościoły.
29 XII 1655 r. w Tyszowcach koło Zamościa – z inicjatywy kasztelana kijowskiego Stefana Czarnieckiego, zawiązała się konfederacja wymierzona przeciwko Szwedom. Opór Polaków wzmógł się dopiero po wielu dokonanych konfiskatach i grabieżach, a także po „cudownej” obronie Jasnej Góry.
Król Jan Kazimierz wrócił do kraju; a 1 IV 1656 w katedrze lwowskiej złożył słynne ślubowanie.
Sytuacja Szwedów wiosną 1656 r. stawała się niekorzystna. Większa część Małopolski została wyzwolona spod okupacji m. in. dzięki działaniom chłopów i szlachty, a także taktyce „wojny szarpanej” Stefana Czarnieckiego. Karol Gustaw ze swoim wojskiem zaczął cofać się do Warszawy. Zamierzał przejść Wisłę pod Sandomierzem. Przeszkodzili mu Polacy, którzy 30 marca opanowali miasto, zdobyli zamek i uwięzili Szwedów w widłach Wisły i Sanu.
Za rzeką umiejscowiły się wojska Czarnieckiego wspomagane przez dragonów i marszałka Jerzego Lubomirskiego, za Sanem – armia litewska, na tyłach 25 chorągwi piechoty Jacka Szemberga i Jerzego Bałłabana, a także partyzanci.
Osaczony Karol Gustaw słał do Warszawy listy o pomoc. Tymczasem królewski brat – książę Adolf Jan, zdecydował o wysłaniu wsparcia w postaci korpusu margrabiego Fryderyka von Baden-Durlach. 27 III wyruszyło w kierunku Sandomierza ok. 2500 wojska. Dotarli do Janowca 3 IV. Wieść o wymarszu Szwedów z Warszawy szybko doszła do polskich oddziałów.
4 kwietnia margrabia Fryderyk dostał od Karola Gustawa rozkaz natychmiastowego odwrotu do Warszawy. Stefan Czarniecki i Jerzy Lubomirski postanowili większość swoich sił skierować przeciwko margrabiemu, a po rozbiciu jego wojsk wrócić nad Wisłę i walczyć z Karolem Gustawem.
Rankiem 4 IV chorągwie polskie wyruszyły spod Sandomierza przeciwko Fryderykowi Badeńskiemu. Ten zaś ruszył spod Janowca przez Kozienice i Warkę, w stronę Warszawy.
Stefan Czarniecki już 6 kwietnia był w Zwoleniu. Tu dowiedział się o odwrocie Fryderyka! Przyspieszył natychmiast tempo marszu, by zaskoczyć tylne straże i dopadł Szwedów najpierw pod Kozienicami. Rozgromił ariergardę złożoną z 240 rajtarów i dragonów pod dowództwem Tornskjölda.
Margrabia dowiedziawszy się o wszystkim przyspieszył kroku i nocą z 6 na 7 kwietnia dotarł do WARKI. Tu połączył siły z oddziałem Rittera, który ciągnął od Radomia z kilkuset wozami łupów. Przez całą noc Szwedzi przeprawiali swe tabory mostem na Pilicy. Nie doceniali szybkości polskiej jazdy, liczyli, że zdążą jeszcze uciec.
W tym czasie Stefan Czarniecki czekał w Kozienicach na przybycie chorągwi Jerzego Lubomirskiego, a następnie zdecydował się na nocny pościg. Rankiem 7 kwietnia Fryderyk kazał zerwać i spalić most na Pilicy, po czym ruszył w stronę Warszawy.
O świcie jednak wojska Czarnieckiego dotarły do Pilicy. Znaleźli dogodny bród do przeprawy przez rzekę na wschód od Winiar (płytkie miejsce). Czarniecki i Lubomirski szybko podjęli decyzję o przeprawie na drugi brzeg. Na czele wojska pojawił się sam kasztelan Czarniecki i, jak pisał potem do królowej, „aby dać wojsku przykład, sam rzuciłem się w rzekę.”
Polscy dowódcy mieli znaczną przewagę wojsk, a także przemyślany plan działania. Najpierw sforsowali rzekę, a następnie straże szwedzkie w okolicy Winiar i przy moście. Czarniecki potrafił przewidywać. To on miał zdecydować, jak pisał Leszek Podhorodecki, o planie walki. Postanowił stoczyć bitwę na otwartym polu. Szwedzi przemknęli ok. 6 km na północ od Warki, niedaleko wsi Piaseczno.
Fryderyk Badeński musiał stawić im czoła. Cześć wojsk ustawił pod lasem. Lubomirski wystawił do bitwy 3 chorągwie husarii i lekką jazdę. Pofałdowana równina, leżąca na północ od Warki, nadawała się do działań kawalerii. W okolicznych lasach czekali już chłopi. Decydujące starcie ⚔️ rozegrało się na płaskim polu, ograniczonym od wschodu i północy lasem, od zachodu strumykiem, od południa wsią Piaseczno.
Jako pierwszy uderzył Lubomirski. Silny ogień Szwedów powstrzymał pierwsze natarcie. Potem na czele stanął kasztelan Czarniecki. W centrum natarcia wodzowie zgrupowali całą husarię, a na skrzydłach lekką jazdę i dragonów. Bitwa trwała niecałe 2 godziny. Polskie natarcie złamało wroga. Na koniec mieli wkroczyć z pomocą okoliczni chłopi! Oddział dragonów szwedzkich został rozgromiony.
Do późnego wieczora chorągwie polski🇵🇱 goniły rozproszonych Szwedów, aż pod Ujazdów. Fryderyk schował się w Czersku, w ruinach zamku. Nocą z 7 na 8 kwietnia zwycięskie oddziały zaczęły wracać do Warki z wieloma jeńcami, z obfitymi łupami.
Bitwa po Warką 1656 r. miała poważne znaczenie. Prof. Mirosław Nagielski podsumowywał: „Zwycięstwo wareckie na pewno było istotne dla odbudowującej swoje morale armii koronnej i miało znaczenie psychologiczne dla jej żołnierzy. Po raz pierwszy od początku wojny polsko-szwedzkiej Polacy pokonali w polu niezwyciężoną armię Karola X Gustawa. (..) Warka zasługuje na szczególną uwagę, gdyż jest to jedyna bitwa, w której pokonaliśmy Szwedów w dobie „potopu”
Zwycięstwo przywróciło narodowi wiarę w wartość polskiego żołnierza. Bitwa była także wielkim zwycięstwem Stefana Czarnieckiego. Postać wodza XVII w. pozostała w pamięci społeczeństwa Warki na zawsze.
Warka pamięta o zwycięskiej bitwie i Czarnieckim po dziś dzień.
- W 1956 r. uroczyście świętowano tu 300. rocznicę bitwy, a rynek miejski otrzymał imię Stefana Czarnieckiego.
- Imieniem Czarnieckiego nazwano szkoły: w Rozniszewie i w Ostrołęce.
- W 2001 r. zmodernizowany most na Pilicy, otrzymał imię Hetmana Stefana Czarnieckiego.
- Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego przybliżało postać Czarnieckiego i historię Bitwy już kilkakrotnie, od 2014 r. wydarzenie opracowane jest na wystawie stałej o Warce.
- 7 IV 2011 r. został zawiązany Społeczny Komitet Budowy Pomnika Stefana Czarnieckiego, a w 2013 r., w 357. rocznicę zwycięskiej Bitwy pod Warką stanął na wareckim rynku, jedyny jak do tej pory, pomnik konny Czarnieckiego, autorstwa rzeźbiarza Tomasza Górnickiego.
- O Bitwie powstał komiks drukowany i elektroniczny, wydano opracowanie książkowe, które znajdziecie w naszym sklepiku. Obejrzyj tutaj: www.czarniecki.warka.pl
- Stefan Czarniecki był wybitnym dowódcą wojskowym, mistrzem wojny podjazdowej, człowiekiem twardym i odporny na ból, wytrzymałym na trudy, głód i brak snu. Ranny na polu bitwy, zalany krwią, potrafił wydawać rozkazy. Niekiedy okrutny, surowo karał wszelkie nieposłuszeństwa żołnierzy. Do wszystkich urzędów i tytułów doszedł ciężką pracą.
- 9 kwietnia odbędą się w Warce Gmina Warka uroczystości upamiętniające 370. rocznicę zwycięskiej bitwy. Zachęcamy, by wziąć w nich udział. Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego włącza się w wydarzenie.
Na wareckim rynku już od kilku dni można oglądać naszą wystawę planszową „Hetman Stefan Czarniecki. W 370. rocznicę Bitwy pod Warką”. - 16 kwietnia, o godz. 17.00, w muzeum w ramach cyklu „Zrozumieć Historię” odbędzie się wykład pt. „Państwo niezwalczone – Rzeczpospolita i jej armia w dobie Potopu” dr. hab. Dariusza Milewskiego, prof. UKSW.
- To nie wszystko, pracujemy nad wystawą o zwycięstwie 1656 r., którą zaprezentujemy jesienią w Centrum Edukacyjno-Muzealnym.
- Zapraszamy do udziału w wydarzeniach i odwiedzenia ekspozycji stałej o historii Warki, na której również znajdziecie wiele informacji i obiektów związanych z tematyką bitwy.
https://muzeumpulaski.pl/aktualnosci/1219-370-rocznica-bitwy-pod-warka-2026#sigProIddb927d74e6
